Aklimatyzacja roślin 
importowanych
 
 
Strona główna
Kaktusy importowane, zebrane z naturalnych stanowisk, mają specyficzny urok. Większość z 
nich już na pierwszy rzut oka różni się od roślin wyhodowanych u nas. Mają one potężne ciernie,
u niektórych gatunków intensywnie zabarwione. A właśnie rośliny o najdłuższych i najpiękniej 
zabarwionych cierniach najmniej nadają się do uprawy w naszych warunkach. Jeżeli w naszym 
środowisku nadal się rozwijają, to różnica między starymi i nowymi cierniami jest uderzają ca. 
Zdarza się jednak częściej, że kaktusy te w ogóle nie rosną dalej i po pewnym czasie giną.
Kaktusy importowane mają swoich przeciwników i zwolenników. Jedni i drudzy mają swoje 
racje. Wprawdzie niektóre kaktusy importowane można z dużym wysiłkiem utrzymać przy życiu,
 istnieje jednak wiele gatunków, których uprawa jest stosunkowo łatwa, niewiele trudniejsza niż 
roślin wyhodowanych u nas. Kaktusy importowane mają jeszcze jedną zaletę   są stosunkowo 
tanie. Są to właściwie jedyne dojrzałe, zdolne do kwitnienia kaktusy, które przeciętnie sytuowani 
Czesi będą mogli kupić w większych ilościach. Na przykład ariokarpus, który kosztuje 
kilkadziesiąt koron czeskich, rósł prawdopodobnie sto lub więcej lat. Otrzymanie tak samo 
dużych kaktusów u nas byłoby niewspółmiernie droższe. W historii uprawy kaktusów znany jest 
dość długi okres, gdy w kolekcjach znajdowały się wyłącznie okazy importowane, jak to miało 
miejsce w sławnych zbiorach z ubiegłego wieku. Duża liczba tych właśnie kaktusów przetrwała 
aż do ostatniej wojny światowej, w czasie której zostały one w większości zniszczone. Gdyby nie
 to, żyłyby prawdopodobnie jeszcze do dzisiaj. Zainteresowanie siewkami zaczęło się około roku 
1925, gdy rozpowszechniła się technika szczepienia siewek.Przywóz kaktusów odbywa się 
podobnie, jak importowanie innych okazów przyrody. Zapoczątkowali je,,łowcy kaktusów". Jest 
to wprawdzie zajęcie romantyczne, lecz uciążliwe, męczące i połączone z różnymi 
niebezpieczeństwami.,,Łowca kaktusów" musi odwiedzać bardzo odległe okolice. Wydobywanie 
kaktusów z ziemi jest ogromnie pracochłonne, tak jak czasochłonne jest dostarczanie ich do 
szlaku komunikacyjnego. Gdy ,,łowca" zbierze ich większą ilość, musi je zapakować i wysłać. 
Dzisiaj poszukiwacze kaktusów mogą korzystać z odpowiednich pojazdów mechanicznych. 
Dawniej byli skazani na całkiem prymitywne środki transportu, jak muły, lamy, a czasami konie. 
Wśród  "łowców kaktusów" wsławili się dwaj Czesi: 
Benedykt Roezl i A.V. Fric. Roezlowi postawiono pomnik na Karlovym Namesti w 
Pradze. "Pomnikiem" Friča są liczne kaktusy, które odkrył i nazwał, jak i te, które noszą jego
nazwisko.
Dystrybucją importowanych kaktusów zajmują się wyspecjalizowane firmy, które kupują je od 
poszukiwaczy i sprzedają bezpośred nio odbiorcom. Droga kaktusów z miejsca ich znalezienia do
amatora uprawy jest dość skomplikowana, a przede wszystkim długa. Najpierw kaktusy czekają 
tygodniami na transport do portu. Przewóz statkiem przez ocean trwa parę miesięcy, w samej 
firmie zaś, zajmującej się ich dystrybucją, również upływa sporo czasu, zanim ukażą się 
ogłoszenia i cenniki.Niektóre firmy ukorzeniają najpierw kaktusy, a dopiero potem, gdy już 
zaczynają rosnąć, sprzedają je dalej. Amatorzy jednak wolą kupować kaktusy świeżo 
sprowadzone, nie ukorzenione. Wiąże się z tym wprawdzie większe ryzyko straty roślin, jednak 
równoważone jest ono tym, że kaktusy już ukorzenione są droższe. U kaktusów kupionych 
bezpośrednio po sprowadzeniu można często znaleźć nasiona, co umożliwia dalsze ich 
rozmnażanie. Corocznie dostarcza się do Europy całe wagony kaktusów importowanych. 
Dostająsię one do poszczególnych krajów różnymi drogami. Amatorzy ich uprawy przywożą je z
wycieczek zagranicznych, dostają je w prezencie od krewnych i przyjaciół, zdobywają je 
również na drodze wymiany. Kaktusy importowane mają wielkie znaczenie dla kolekcji, 
szczególnie wtedy, gdy uda się sprowadzić nowo odkryte gatunki i formy, jakich do tej pory w 
kolekcji nie było. Jest zatem istotne, aby od razu zaopiekować się nimi jak najlepiej i zapewnić im 
pomyślną egzystencję.Przede wszystkim należy nowe rośliny oczyścić z resztek materiału 
służącego do pakowania, który często jest wplątany m jędzy ciernie. Sprawdzamy, czy na 
wierzchołku nie znajdują się resztki owoców z nasionami. Jeżeli są, należy je dokładnie zebrać. 
Usuwamy także wszystkie suche i nadłamane korzenie. Zdrowe korzenie czyścimy z resztek 
ziemi, która często jest do nich przylepiona. Następnie kąpiemy kaktusy w letniej wodzie, do 
której dodajemy jakiegoś nieszkodliwego środka dezynfekującego, najlepiej chinozo lu. Po kąpieli 
umieszczamy rośliny w cieplejszym, ale zacienionym miejscu, i trzymamy tam aż do chwili 
całkowitego ich obeschnięcia, a potem ponownie szczegółowo je badamy. Jeżeli stwierdzimy, że 
w roślinę wbiły się ciernie, ostrożnie je wyciągamy. Czasami można zauważyć w roślinie 
zagłębienia i otwory. Trzeba je szczególnie troskliwie oczyścić. Czyścimy pincetą i pędzelkiem 
tak długo, aż pokaże się gładka skórka, pokrywająca zranione miejsce. Wyczysz czone zagłębienia
 i rowki po larwach plombujemy gipsem, który uniemożliwia wnikanie wody do zranionego 
miejsca, a jednocześnie je dezynfekuje.Teraz przygotowujemy kaktusy do ukorzenienia się. 
Zawsze czekamy tak długo, aż pojawią się zawiązki korzeni. Dopiero wtedy sadzimy rośliny do 
ziemi. Często rośliny mają zawiązki korzeni, które rozwinęły się w czasie transportu. Takie 
kaktusy sadzimy natychmiast, gdy tylko zabliZnią się powstałe w czasie transportu uszkodzenia 
systemu korzeniowego. Na krótko przed posadzeniem dobrze jest zanurzyć kaktusy w roztworze
środka owadobójczego. Po wyschnięciu sadzimy je. Jako substrat dla kaktusów importowanych 
nadaje się mieszanka ziemi, której skład podano w rozdziale ,,Przygotowanie ziemi". Możemy je 
również sadzić do kruszywa ceglanego, w którym ukorzeniają się bardzo dobrze. Ariokarpusy, 
astrofyta i inne północnoamerykańskie kaktusy ukorzeniają się w czystym kruszywie ceglanym 
znacznie lepiej niż w ziemi. Istotne znaczenie ma przede wszystkim to, że takie podłoże jest 
ubogie w składniki pokarmowe, co zmusza kaktusy do wytworzenia bardziej rozgałęzionego 
systemu korzeniowego niż w świeżej ziemi, która w pierwszym okresie rozwoju roślin jest 
jeszcze bardzo zasobna w składniki pokarmowe.Z północnoamerykańskich gatunków najłatwiej 
ukorzeniają się mamilarie. W póZniejszym okresieżycia zazwyczaj też rozwijają się one w 
większości dobrze. Równie wdzięczne w uprawie są wszystkie importowane kaktusy 
południowoamerykańskie. Gymnokalicja, parodie, notokaktusy, rebutie, lobiwie i echinopsisy 
ukorzeniają się szybko i dobrze. Przy prawidłowej uprawie rosną przez wiele lat. Niebawem nie 
można ich już odróżnić od roślin otrzymanych z nasion.Kaktusy importowane wyrastały w 
bardzo surowych warunkach. Przebywały stale na świeżym powietrzu. Nie bójmy się zatem jak 
najczęstszego wietrzenia. Nie powinniśmy zabiegać o szybki wzrost, natomiast powinno nam 
zależeć na rozwoju jak najmocniejszych cierni. Jeśli kaktusy importowane mają choćby resztki 
korzeni, to ich ukorzenienie nie jest zbyt trudne. Gorzej natomiast, gdy otrzymujemy rośliny 
całkowicie pozbawione korzeni, a w dodatku ich dolna część jest zaschnięta, jakby była 
skorkowaciała. Zdarza się to u rodzajów Escobaria, Coryphantha, Echinocereus, Thelocactus i 
innych. Trzeba wtedy stopniowo usunąć martwą tkankę aż do pozostałej jeszcze tkanki żywej. 
Wtedy decydujemy, czy będziemy robić próby ukorzenienia roślin. Najczęściej w takich 
przypadkach lepiej ratować kaktusy przez szczepienie. 
Jako podkładki należy stosować jedynie takie kaktusy, które przyjmują przeschnięte szczepy, tj. 
Trichocereus pa chanoi, T. lamprochlorus i T. schickendantzii. Gdy rośliny traktowane jako 
zrazy pobiorą wodę, możemy przystąpić do ich przeszczepiania.
Podobnie, jeśli otrzymamy kaktusy nadgniłe, szczepimy niezwłocznie, nawet najmniejsze resztki 
zdrowej rośliny.
Strona została wykonana przy pomocy edytora Webmajster